aktualne informacje z powiatu kamiennogórskiego

Marciszów, fotowoltaika

Przed trudną decyzją stoją samorządowcy z gminy Marciszów. Muszą podjąć decyzję dotyczącą wydzierżawienia 50 hektarów gruntów pod farmę fotowoltaiczną. W tle są znacznie większe inwestycje w to źródło energii.

Projekt uchwały dotyczący zgody na wydzierżawienie gruntu pojawił się już podczas kwietniowej sesji rady. Zakładał zgodę na dzierżawę bez przetargu 50 hektarów gminnych gruntów w obrębie Pastewnika wzdłuż linii kolejowej 302. Pod wpływem protestów mieszkańców wójt zaproponował przesunięcie głosowania, radni poparli takie rozwiązanie. Radni zaproponowali, aby dzierżawcę wybrać w przetargu.

Dzisiaj odbyło się spotkanie samorządowców z mieszkańcami. Szybko przerodziło się w ogólną dyskusję o możliwości budowy farm fotowoltaicznych na terenie gminy, a nie tylko na gminnej działce. Okazało się, że inwestor chce płacić za dzierżawę gminnych gruntów ok. 100 tys. zł rocznie do czasu otworzenie farmy, a następnie ok. 800 tys. zł rocznie. Dodatkowo płaciłby podatek od nieruchomości. Jest więcej firm zainteresowanych nawet większymi inwestycjami, na prywatnych działkach. Kilka decyzji już zapadło. Wójt przyznał, że gmina nie może zablokować takich przedsięwzięć. Jeśli inwestor przedstawi wszystkie wymagane dokumenty, będzie mógł rozpocząć budowę. Sytuacja jest inna, gdy teren objęty jest planem miejscowego zagospodarowania. Można w nim zapisać przeznaczenie konkretnych terenów i wyeliminować np. farmy fotowoltaiczne. W tej chwili plany zagospodarowania przestrzennego obejmują zaledwie 4% terenu gminy Marciszów. Od lutego trwa przygotowywanie planu dla Świdnika, Pastewnika, Pustelnika i części Domanowa. Nowy plan nie będzie zezwalał na budowę farm, ale na jego opracowanie potrzeba 1-1,5 roku. Według wójta inwestorzy będą mieli problem z podłączeniem swoich instalacji do sieci. Będą musieli budować łącznik do Boguszowa-Gorc.

Obecni na spotkaniu mieszkańcy, głównie przeciwnicy budowy farm, byli innego zdania. Niewykluczone, że gminna działka będzie kluczowa w powstawaniu kolejnych instalacji. Graniczy bowiem z linią średniego napięcia. Według mieszkańców na terenie gminy wydane są już decyzje zezwalające na budowę farm na działkach o łącznej powierzchni ok. 100 hektarów. Zebrani wskazywali również na generowane przez instalacje i podczas przesyłu prądu pole elektromagnetyczne, które jest szkodliwe dla zdrowia człowieka. Wyrażali obawę o spadek wartości gruntów i nieruchomości. Sołtys Pastewnika, w imieniu wszystkich mieszkańców wsi, prosił radnych o zatrzymanie inwestycji. Pomysłu budowy broniły dwie osoby, w tym właścicielka gruntów wydzierżawionych pod farmę.

W drugiej części spotkania uczestniczył przedstawiciel potencjalnego inwestora. Wskazywał głównie na finansowe korzyści dla gminy i możliwość pokrycia strat, które może ponieść najwyżej kilka osób, właśnie z tych pieniędzy. Inwestor już złożył wniosek o 90 MW mocy przyłączeniowej. W planach ma inwestycję na działkach o łącznej powierzchni 300 hektarów. Przedstawiciel inwestora odrzucał argumenty mieszkańców. Jako mieszkaniec Katowic nie widzi powodu spadku wartości nieruchomości i ucieczki mieszkańców po budowie farmy. Zapewnił, że generowane pole będzie niższe od dozwolonego prawem, a wszystkie urządzenia będą miały unijne certyfikaty. Szczegółowe dane znajdą się w raporcie o odziaływaniu na środowisko. Do zapisów z tego dokumentu będą mogli odnieść się mieszkańcy.

Sołtys Pastewnika zaapelował do radnych i wójta o zorganizowanie spotkań i poznanie opinii mieszkańców na terenie wszystkich wsi.

Marciszów, fotowoltaika

  

REKLAMA